Co zrobisz, w przypadku zdrady?

Ostatnio rozmawiałam ze znajomym, gdy zabierał się ze mną z pracy na przystanek. W pewnym momencie zagadał do mnie czy mój mąż nie jest zazdrosny, że zabieram ze sobą z pracy innego faceta.

Zatkało mnie. Mówię mu, że jak ma być zazdrosny, o co? Wtedy ten mój znajomy - dla uproszczenia nazwijmy go Maciejem - uświadomił mnie, że żyję w tym obszarze trochę w małej bańce. Ponoć często w związkach zdarzają się przypadki zazdrości w tym takiej, że nie możesz podwieźć znajomego z pracy, jak masz po drodze.

Przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć. Według mnie w związku kluczowe jest zaufanie. Jeśli tego nie ma, to nie będzie na czym budować zdrowej relacji. A jeżeli zaufania jest na tyle mało, że nie można, nawet małej interakcji z innym człowiekiem nawiązać „bez zgody” partnera, to daleko się w takiej relacji nie zajdzie.

Sam fakt w ogóle, że bez zgody, jest dla mnie przerażający, ale to może opiszę kiedyś w innym tekście, bo ja nie o tym dzisiaj. Brnąc dalej w rozmowę Maciejem, przeszliśmy przez wątek kontrolowania partnera sprawdzania i czytania wiadomości i w końcu doszliśmy do tematu zdrady.

Zapytał się, co bym zrobiła, gdybym została zdradzona. I, mimo że już kiedyś rozpatrywałam taką ewentualność, powiedziałam, że nie wiem. Dodałam, że dużo zależałoby od tego, w jaki sposób by się to stało, co zaszło itp. Dalej powiedziałam, że z moim mężem już to kiedyś przegadaliśmy. Macieja bardzo to zdziwiło.

Według niego, jeżeli ktoś porusza taki temat, to sugeruje, że coś ma na myśli, bo po co innego chciałby w ogóle o tym rozmawiać? Ja z moim mężem natomiast jesteśmy dość nietypową parą i lubimy sobie czasem poteoretyzować. Sprawdzić różne warianty potencjalnej przyszłości itp.

W jednej z takich rozmów z mężem poruszyliśmy też wątek zdrady. Doszliśmy do wniosku, że chcielibyśmy wiedzieć wcześniej, zamiast być zdradzanym za plecami, a w najlepszym przypadku poinformować się, zanim do czegoś dojdzie, przez wzajemny szacunek do siebie. Być może wtedy jeszcze udałoby się odbudować naszą relację, włożyć wysiłek i zawalczyć o drugą osobę.

Maciej bardzo się zdziwił. Stwierdził, że ok, ale czy Twój mąż też ma jakieś koleżanki w pracy? Czy nie jesteś o nie zazdrosna? Dodał, że kiedyś mąż może się upić na imprezie, zgubić rozum i “nie wiedzieć co robi”.

Photo by Zack Minor on Unsplash

Moim zdaniem to w ogóle nie jest kwestia alkoholu, niemyślenia, czy czegokolwiek takiego. To są uczucia. Po pijaku równie dobrze można odepchnąć własną żonę, gdy się jej nie rozpozna mówiąc, że się jest żonatym, mimo że ta chciała zdjąć pijanemu mężowi spodnie, by go położyć do łóżka.

Wszystko rozbija się o emocje. Jeżeli w zawiązku jest ciężko, nie ma zaufania i panuje poczucie ciągłej kontroli, to faktycznie „byle błahostka” może doprowadzić do zdrady. Gdy będziemy się wzajemnie szanować, kochać, troszczyć o siebie i ufać sobie nawzajem nie będzie mowy o żadnym przypadkowym skoku w bok.

Wracając do pytania Macieja, co zrobiłabym w przypadku zdrady, myślę, że tak naprawdę nikt z nas nie wie co zrobi, dopóki nie będzie postawiony w takiej sytuacji. Nie wykluczam, że mogłabym wybaczyć, choć na pewno nigdy już bym nie zapomniała.

Gdyby doszło do rozstania, podejrzewam, że bylibyśmy tą nietypową parą, która później nadal utrzymuje ze sobą kontakt, spotyka się czasem ze wspólnymi znajomymi i rozmawia od czasu do czasu. Myślę, że jeżeli druga strona też byłaby chętna, próbowałabym naprawić naszą relację. Znaleźć dlaczego to się stało i jaki był ten głębszy powód, który do tego doprowadził.

Ale mogę tylko teoretyzować, bo co bym zrobiła faktycznie, nie wiem. Możliwe, że bym się po drodze załamała i rozpadła na malutkie kawałeczki. Jakby to przeżyła, próbowałabym je po malutku zbierać i sklejać w nową całość. Mam nadzieję jednak, że nigdy nie będę do tego zmuszona. I Tobie też tego życzę, by nigdy (więcej?) nie musieć tego doświadczyć.


Jestem ciekawa czy spotkałaś się już kiedyś z tym, by rozmawiać na ten temat z partnerem_ką? Może sama podjęłaś się tego? Jeżeli się boisz otwarcie zapytać, spróbuj, chociaż w swojej głowie lub na kartce sama ze sobą.

Dodaj komentarz