Dlaczego kłócisz się w związku

Wydaje się to oczywiste, ale jednak w praktyce takie nie jest. Zwykle (nie zawsze, ale najczęściej) kobiety więcej myślą a faceci przechodzą od razu do działania. Mężczyźni niczym nie przejmują się nadmiarowo, podczas gdy kobiety przejmują się wszystkim za dużo.

Różnica w Twoim sposobie myślenia i w sposobie myślenia Twojego partnera jest prawdopodobnie najczęstszą przyczyną waszych kłótni i nieporozumień. Ja bardzo długo kręciłam się w kółko w wielu aspektach z moim mężem, zanim obydwoje zrozumieliśmy różnice w myśleniu i działaniu każdego z nas. Nadal zdarza mi się „przyłapać” na wchodzeniu w utarte schematy myślowe. To jest normalne, bo nie przeskoczysz tego, jak funkcjonujesz. Fundamentalne jest jednak to, by w swoje utarte ścieżki nie wpychać na siłę męża. Zaskakująco (ironia) jemu nie przeszkadza fakt, że ja nie myślę tak, jak on 😉

Kobieta rozdrabnia problemy na małe części

Mówiąc np. „a co ludzie powiedzą”, „nie wiem, czy powinnam tak zrobić”, „nie wiem, od czego zacząć”. Mężczyzna chwile zastanowi się nad problemem, jak go konkretnie rozwiązać, po czym od razu, gdy wymyśli pierwszy sposób, zaczyna działać i sprawdzać, czy działa.

Sposób myślenia kobiety przypomina trochę spaghetti. Wszystko jest tam połączone… ze wszystkim.

Różne problemy łączą się ze sobą i tworzą skojarzenia z sytuacjami, które potencjalnie nie są ze sobą w żadne sposób połączone.

Pieniądze łączą się z samochodem. Samochód skojarzy się z pracą. Dzieci przypomną Ci ostatnią sytuację z teściową. Pomysł na obiad wiąże się z lunchem na jutro do pracy. Zabawa z dziećmi może skojarzyć się z odwiedzeniem dziadków, robienie listy zakupów może magicznie obrócić się w sprzątanie wszystkich szafek w kuchni itp. Powiązań i skojarzeń można by mnożyć w nieskończoność.

To jest, jak wielka autostrada myśli. Niekończący się ciąg przyczynowo-skutkowy. Nie zawsze jednak skojarzona przyczyna ma taki skutek, z jakim się połączyła. Przy takim gąszczu wątków, łatwo o pomyłkę źródła i prawdziwą przyczynę każdego problemu. Cała ta autostrada myśli i skojarzeń napędzana jest przez ogromną energię zwaną emocjami. To jest jeden z powodów, dla których kobiety mają tendencję do zapamiętywania wszystkiego.

Mężczyzna myśli blokowo

Wyobraź sobie, że jego myśli składają się z wielu pudełek, poukładanych jeden obok drugiego. Istnieje osobne pudełko dotyczące każdego zagadnienia i problemu. Osobne pudełko związane z samochodem, osobne związane z pieniędzmi, osobne dla Ciebie i inne dla dzieci. Jeżeli w puli nie ma jeszcze pudelka dla konkretnego zagadnienia, to jego mózg tworzy nowe.

Najważniejszą zasadą jest to, że pudełka się nie stykają. Jeżeli mężczyzna zajmuje się danym problemem, bierze pudełko, które tego dotyczy. Otwiera je a, później rozważa tylko to, co jest w tym konkretnym pudełku. Jeżeli facet gra w grę to nie myśli wtedy co chciałby zjeść jutro na obiad. Jeżeli bawi się z dziećmi, to nie zwróci uwagi na to, że może trzeba by posprzątać, bo jest bałagan.

Po wyczerpaniu zagadnień z pudełka facet je zamyka i odkłada na miejsce. Robi to bardzo ostrożnie, uważając, by nie dotknąć żadnego innego pudełka.

Idea “pustego pudełka”

Jest też jedno pudełko, które zwykle doprowadza kobiety do szału. Jest to „puste pudełko”. Puełko, w którym nie ma absolutnie NIC! To jest ulubione pudełko facetów, ze wszystkich. Niektórzy nazywają to „odmóżdżaniem się”. Objawia się to w specyficznych sytuacjach jak łowienie ryb, granie w gry komputerowe, oglądanie TV i skakanie po kanałach.

Jak wspominałam to typowe zachowania i u Ciebie nie musi być tak samo. Np. u moich rodziców ostatni przykład wygląda dokładnie odwrotnie: mama skacze po kanałach, a tata nigdy nie zmienia programu – nawet jeżeli jest akurat włączona telewizja z bajkami dla dzieci.

U żadnej kobiety nie ma sytuacji, żeby myśleć absolutnie o niczym

Kobietom znane jest pojęcie „odmóżdżania”, jednak nie w takim samym kontekście. One zawsze o czymś myślą, coś rozważają, coś mają „z tyłu głowy”. Dla kobiet nie ma takiej sytuacji, żeby myśleć absolutnie o niczym. Wiele kobiet doprowadza do szału, gdy facet nic nie robi, albo gdy przy okazji robienia jednej rzeczy, nie zrobi też drugiej. Gdy facet nic nie robi i zajmuje się swoim „pustym pudełkiem”, nie zajmie się wtedy niczym innym. Gdyby tak zrobił, stwierdziłby, że w tym pudełku nagle coś jest, a nie o to chodzi.

Źródło: zdjęcie własne

To, w jaki sposób każdy z nas myśli, wpływa też na to, jak radzimy sobie ze stresem

Kiedy mężczyzna jest zestresowany, jedyne, co chciałby wtedy zrobić to uciec do swojego pustego pudełka. Ostatnią rzeczą, którą chciałby zrobić to rozmawiać o tym, co go stresuje. Taki jest jego naturalny odruch. Instynktownie będzie szukał ucieczki i spokoju. Potrzebuje on wtedy czasu i przestrzeni dla siebie.

Gdy kobieta się czymś stresuje, musi o tym porozmawiać i to wygadać.

Facet, nie wie w tym momencie, co powinien jej powiedzieć. Czuje się zobligowany, by jej pomóc i rozwiązać ten problem, doradzić, naprawić. Bardzo często nie rozumieją, że muszą tylko (albo aż) wysłuchać i wesprzeć.

Multitasking vs singletasking

Kobiety są multitacking i niestety bardzo często wymagają tego od swoich partnerów. Mężczyźni natomiast są singletasking. Potrafią całkowicie skupić się na jednej rzeczy i zrobić ją dobrze.

Jeżeli mężczyzna jest w danym momencie nad czymś skupiony, to dosłownie nic nie słyszy.

Mówiąc coś do swojego partnera, powinnaś najpierw upewnić się, że masz jego uwagę i Cię słucha. W przeciwnym razie dochodzi do nieporozumień, że facet o czymś nie wie, chociaż dziewczyna mu o tym mówiła.

Z własnego doświadczenia wiem, że ta zasada jest przydatna nie tylko w związku, ale też w pracy, w mieszanych zespołach. Na co dzień pracuję w jednym dziale z kolegą. Bardzo często zdarza się, że ja coś do niego mówię, a on po kilku minutach (!) zorientuje się, że coś do niego mówiłam i prosi, bym powtórzyła. Bywa też tak, że ja już dawno zapomniałam, co mówiłam. Nauczyłam się już, że jak mam coś ważnego do przekazania to najpierw go wołam i czekam chwile na jakąś jego reakcję. Wtedy upewniam się, że mam jego uwagę i mnie słucha.

Myślę, że zrozumienie tego typu mechanizmów pozwala na ominięcie wielu niedomówień, kłótni i frustracji.

Ile to fochów rzuciłaś jak zaklęcie, tylko dlatego, że mówiłaś coś chłopakowi dwa razy, a po jakimś czasie on zarzeka się, że nic o tym nie wie? Ile kłótni przerobiłaś z partnerem zawsze o tę samą sprawę? Ile razy wytknęłaś chłopakowi, że nie wziął śmieci, wychodząc do pracy czy sklepu?

To są czasem małe rzeczy. Czasem trochę większe. Wszystkie jednak mają tendencję do kumulowania się i zbierania w jedną bombę z opóźnionym zapłonem. W końcu wybuchnie, ale można temu zapobiec.


A Ty co o tym sądzisz? Masz wrażenie, że Twoje myślenie przypomina spaghetti, a u Twojego partnera wygląda to, jakby miał osobne pudełko dotyczące każdego tematu? Czy u Ciebie to też jest główną przyczyną kłótni i sporów?

Napisz w komentarzach poniżej.

Dodaj komentarz