Mała rzecz a cieszy, czyli jak okazywać sobie czułość małymi gestami

Po ostatnim wpisie na Instagramie (znajdziesz go tutaj) dotyczącym okazywania sobie uczuć małymi gestami na co dzień, postanowiłam poszukać konkretów i innych przykładów niż moje.

Przeszukałam więc internety, pytałam znajomych i wybrałam najciekawsze i najczęściej pojawiające się małe rzeczy, które dla siebie nawzajem robicie będąc w związku.

Wiele z nich odnosi się do troski o druga osobę. O to, by było jej ciepło, wygodnie, by miała co zjeść lub by zjadła to, co lubi. Czasem było to dzielenie odpowiedzialności w jakieś kwestii, by partner czy partnerka nie musiał_a już się czymś przejmować lub by nie zapomnieć o czymś ważnym.

Pojawił się też komentarz, że tylko młode związki (lub bardzo młode osoby) tak czule i wylewnie okazują sobie uczucia. Niewykluczone, z racji tego, że na początku związku uczucia są najsilniejsze i człowiek nie myśli o niczym innym.

Pomyślałam sobie jednak, czy tak jak nie powinno się zapominać jak było się dzieckiem może powinniśmy sobie od czasu do czasu przypomnieć jak czule traktowaliśmy na początku związku swojego partnera_kę i co wtedy robiliśmy tylko dla niej?

Myślę, że to dobry zwyczaj, by podpatrywać, co “ci młodzi” robią i przypominać sobie, by w codziennym pędzie nie brać niczego za pewnik, a już na pewno nie zapominać by zrobić czasem coś miłego, z troską i ciepłymi intencjami.

No dobrze, to sobie pofilozofowałam, a teraz obiecane konkrety:

  • codzienne szykowanie kanapek czy śniadania do pracy, dołożenie czegoś słodkiego (lub miłego, jak karteczka z tekstem, który sprawi radość),
  • gotowanie lub pieczenie dla drugiej osoby - szczególnie czegoś, za czym partner_ka przepada

    *od siebie dodam, że u nas to zwykle racuchy lub ciasto z owocami

  • oddawanie “ładniejszej” porcji albo np. tej mniej spalonej, drugiej osobie,
    nakładanie większej porcji jedzenia,
  • wzajemne dbanie o siebie np. czy chłopak/dziewczyna jest ciepło ubrany_a, czy jest jej wygodnie, czy dobrze się czuje,
  • częste przytulanie i buziaki,
  • sprawianie sobie drobnych upominków bez okazji,
  • szanowanie się wzajemne w codziennych czynnościach i bycie wyrozumiałym wobec siebie,
  • zrobienie masażu, gdy bolą plecy,
  • wyręczanie w różnych obowiązkach np. robieniu zakupów, zatankowaniu auta, pozmywaniu - szczególnie, jeżeli druga strona nie lubi wykonywać danej czynności,
  • przygotowanie kawy/herbaty/obiadu po powrocie z pracy,
  • wstawanie wcześniej, by zrobić ukochanej kawę lub śniadanie,
  • troska w czasie choroby, podanie leków, zrobienie rosołu,
  • kupienie czegoś specjalnie dla drugiej osoby - choćby batonika,
  • zrobienie czegoś, tylko po to, by sprawić komuś przyjemność
  • zrobienie czegoś mimo, że Ci się nie chce,
  • doradzanie sobie w sprawach zawodowych lub w hobby,
  • granie na gitarze czy pianinie dla niej
  • pożyczanie swojej ciepłej bluzy dziewczynie
  • patrzenie i dopingowanie jak gra w gry
  • chwalenie, nawet za drobne osiągnięcia i zadania
  • robię cos tylko po to, aby potem mógł sobie pomyśleć o tym i mieć takie “wow, ale mam kochana dziewczynę”, bo mi to daje tyle szczęścia jak jemu jest wygodnie i dobrze
  • jak wracamy z pracy to dzwonimy do siebie
  • okazuje mi mnóstwo cierpliwości i zrozumienia,
  • teksty na podryw, flirtowanie z nim
  • przypominam mu o wszystkim - lekach, wizytach u lekarza, piciu wody, smarowaniu twarzy kremem, etc.
  • pytamy się nawzajem o opinie, zawsze słuchamy się nawzajem i przyjmujemy krytykę.
  • bycie “chodzącym poradnikiem zdrowotnym, opieką medyczną i pierwszą pomocą”
  • znalazł się nawet taki hardcore jak pisanie wierszy,

W przypadku związków na odległość lub, gdy nie mieszka się jeszcze razem wygląda to nieco inaczej:

  • codzienne dzwonienie do siebie,
  • pisanie na dzień dobry i dobranoc,
  • przypominanie że się kochamy,
  • mówienie o wspólnej przyszłości,
  • wspominanie wspólnych chwil razem,
  • mówienie sobie komplementów,
  • spacery,
  • oglądanie czegoś razem,
  • wspólne granie w gry - jeśli nie jesteśmy razem to gramy w te online,
  • wspólne jedzenie razem posiłków,
  • zaufanie i dawanie dużo przestrzeni,
  • zamawianie do siebie różnych rzeczy,
  • jak jestem gdzieś na zakupach czy coś to potrafię kupić mu T-shirt czy nawet głupie skarpetki, jeśli wpadną mi w oko i wiem, że mu się spodobają,
  • dużo rozmawiamy, interesuję się tym co u niego, pytam, to też wiele znaczy. On tak naprawdę robi to samo w moją stronę,
  • często inicjuje jakieś spotkania z jego znajomymi, abym poznała ich jak najwięcej i miała z nimi dobry kontakt i myślę, że to bardzo miły gest z jego strony.

I wiesz co. Sama się trochę zdziwiłam zbierając te przykłady, bo okazało się, że wiele rzeczy nadal z mężem praktykujemy na co dzień. Niektórych w ogóle u nas nie było, ale dzwonienie do siebie po pracy mamy od zawsze.

I pomyślałam sobie, czy by nie wrócić do zostawiania karteczek z miłymi słowami dla męża, skitranych tu i tam. Tylko nie mów mojemu mężowi, żeby miał niespodziankę :)
Czemu nie. Można zmieniać nawyki co jakiś czas, by nie było nudno.
Co o tym myślisz? Ile z tych rzeczy praktykujesz w swoim związku?

Daj znać w komentarzach poniżej, albo pod zalinkowanym na początku poście na IG.

Dodaj komentarz