Czym jest świadomy związek i jak go zbudować?

Jako istoty ludzkie, naszym naturalnym instynktem jest zwracanie uwagi na innych, szukanie ich aprobaty i nawiązywanie relacji. Ma to też znaczenie, przy wyborze partnera czy partnerki. Dzieje się to poza naszą świadomością i jest tak silne, jak potrzeba jedzenia, wody czy ciepła.

Dlatego tak często ostatnio zwraca się uwagę na zdrowie psychiczne i to, jaki może mieć to związek na relacje z innymi ludźmi. Warto zwrócić uwagę na kontakt wzrokowy, dotyk, empatię i wyrozumiałość podczas rozmów z najbliższymi, zwłaszcza z partnerem_ką.

Myślę, że w dobie pandemii szczególnie ważne jest zwracanie uwagi na jakość naszych relacji. Przeniesienie dużej części interakcji międzyludzkich do świata online, dystans społeczny i nieufność wobec innych ludzi nie pomagają nam w budowaniu silnych relacji. Postanowiłam więc, napisać o tym jak wygląda świadomy związek i co można zrobić, by taki zbudować.

1. Najpierw poznaj siebie - a przynajmniej spróbuj

Zrozumienie siebie, swoich zachowań, różnych mechanizmów obronnych i schematów to pierwszy krok do polepszenia interakcji z innymi. Również z partnerem_ką.

Poznanie tego, co lubisz, czego nie lubisz, czego chcesz, czego nie, Twoich wartości i słabości i tego, jak emocjonalnie na to wszystko reagujesz, jest kamieniem milowym. To umożliwia budowanie samoświadomości i wtedy widzisz jak w lustrze, odzwierciedlenie poszczególnych obszarów w innych.

To nie są proste rzeczy - wiem o tym - i nie zajmą tygodnia ani miesiąca, lecz z czasem naprawdę zwraca się cała praca i poświęcenie w to włożone.

Poniżej znajdziesz kilka pytań naprowadzających, które pomogą Ci odkryć swoje słabe i mocne strony:

  • Jakie są moje wartości?
  • Za co jestem wdzięczna, że jest w moim życiu?
  • Co mnie stresuje lub wywołuje we mnie inne negatywne emocje?
  • Jaki jest mój język miłości (czy wolę dawać, czy otrzymywać? Czy wolę kontakt fizyczny, czy rozmowę i słowa?)
  • Co mnie ekscytuje i sprawia, że wzrastam? Jakie czynności wypompowują mnie z energii?

Gdy już zdefiniujesz swoje słabe i mocne strony, będziesz pewnie chciała umocnić lub zmniejszyć wpływ na Twoje zachowanie niektórych z nich. Najważniejsze, że sama świadomość istnienia ich zdejmuje z nich pewne tabu i sprawia, że przy ewentualnym wytknięciu przez kogoś, nie przyjmiesz więcej pasywno-agresywnej reakcji obronnej. Nie będziesz już więcej tego brała “do siebie”.

Jak kiedyś powiedziała Ellen DeGeneres: “Piękno nie wynika z naszych fizycznych uwarunkowań, lecz z bycia pewnym siebie, czucia się dobrze z samym sobą. To wiedza i akceptacje tego, kim się naprawdę jest”.

I jakkolwiek patetycznie to nie brzmi, jest w tym jednak sporo prawdy. Bądź szczery_a wobec samej siebie i własnych uczuć. Dawaj przykład i zachęcaj innych wokół siebie to tego. Wszyscy patrzymy na innych przez własny pryzmat. Jeśli będziesz bardziej szczera, otwarta i wrażliwa, jeśli pozwolisz sobie na to, automatycznie będziesz widzieć te zachowania (lub ich brak) u innych.

Ten mechanizm jest też dobrą naturalną weryfikacją znajomych, zanim znajdziesz się w przysłowiowej biedzie. Gdy zaczniesz być szczera wobec siebie i szczerze rozmawiać z innymi ludźmi, szybko zauważysz, kto odwzajemnia te zachowania wobec Ciebie.

2. Mówienie prawdy

Jak już jesteśmy przy szczerości. Małe kłamstewka, białe kłamstwo, niemówienie wszystkiego, by przypadkiem nie urazić partnera czy partnerki są dość powszechne związkach. Szczerość jest wszystkim. Oczywiście nie mam przez to na myśli, byś od razu poleciała do partnera_ki i wylistowała mu wszystkie rzeczy, które masz na sumieniu. Zacznij od małych kroków. Powiedz sobie, że od dziś będziesz się komunikowała (również wobec siebie) w szczery i otwarty sposób.

Szczerość jest podstawą do budowania silnego związku. To budulec z osobami, które są ze swojej strony też otwarte na krytykę, nawet gdy bywa trudna.

Założę się, że nie raz bałaś się powiedzieć prawdy w obawie przed możliwymi konsekwencjami lub reakcją osoby, której to powiesz. To również jest w naszej naturze, by chronić siebie i by chcieć być lubianym przez ludzi, z którymi mamy stały kontakt. Mówienie prawdy może postawić Cię we wrażliwym punkcie i możesz mieć tedy poczucie bezbronności.

Mnie też to dotyczy. Nie myśl teraz, że ja tu prawie mądrości, a sama jestem idealna. Nie jestem, nikt z nas nie jest, ale musimy się przynajmniej starać, by być lepszym. Prywatnie dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że najwięcej problemów tworzymy sobie sami w głowie w porównaniu z prawdziwymi doświadczeniami z życia. Szczerze, to czasem nadal zdarza mi się o tym zapomnieć na moment, szczególnie gdy muszę gdzieś zadzwonić, bo mam jakiś dziwny lęk przed tym, ale przynajmniej wiem o tym i próbuję to przezwyciężyć ;)

Couple staying at home istockphoto-1215736587-612x612

3. Bycie obecnym i bycie zaangażowanym

W miarę jak coraz dłużej jesteście razem w związku, wkradają się rutyny, nawyki i pewne schematy zachowań, które oboje macie.

Rutyna tak naprawdę nie jest zła, bo pozwala nam przetrwać kolejne dni, szczególnie gdy akurat wstało się lewą nogą. Dla związku jednak rutyny i tzw. jechanie na automacie nie jest takie dobre. Przestajecie się zauważać, troszczyć o siebie. Zaczynacie coraz więcej rzeczy przyjmować za pewnik i zakładać z góry swoje osądy.

Niech w całym tym codziennym pędzie praca-dom-rodzina-obowiązki, wasz związek będzie waszym azylem. Miejscem, do którego możecie uciec po spokój, ukojenie, moment oderwania od wszystkiego. Jednak, by to osiągnąć, nie możecie o sobie zapominać. To wymaga pracy, zatrzymania się od czasu do czasu, pomyślenia i zaangażowania.

Postaraj się na początku pilnować, by podczas rozmowy lub wspólnego jedzenia nie patrzeć jednocześnie w telefon.

Zwłaszcza jeżeli to wasz problem w związku. Nie przejmuj się, każdemu się to zdarza. Mnie też, jednak praktyka czyni mistrza, z czasem będzie wam to wychodzić coraz lepiej.

Pomyśl sobie: co jest ważniejsze w danym momencie, powiadomienie w telefonie, czy osoba, która jest przy Tobie obecna i która się stara? Wyznacz swoje priorytety i się ich trzymaj.

4. Sztuka i piękno słuchania

Ostatnio zgłębiam się w stoicyzm i natrafiłam na ciekawy cytat Epikteta: “Mamy dwoje uszu i jedne usta, dzięki temu możemy słuchać dwa razy więcej, niż mówimy”.

Jak często jednak zdarza się, ze jest całkowicie odwrotnie. Ciągle mówimy i nie pozwalamy sobie usiąść w spokoju, nawiązać kontakt wzrokowy z drugą osobą i prawdziwą ciekawością wysłuchać co ta osoba chce Ci powiedzieć. To jest bezcennym doświadczeniem.

Gdy odpowiadasz w sposób, który komunikuje, że faktycznie słuchasz, że też masz w zamian coś wartościowego do powiedzenia i też chcesz być wysłuchany_a to tworzy tunel prowadzący bezpośrednio do waszego wnętrza.

Wtedy zaczynacie mieć wrażenie typu “on mnie naprawdę rozumie”, bo zaczynacie się nawzajem słuchać.

Aktywne słuchanie i nieprzeszkadzanie w wypowiedzi partnerowi to okazywanie mu szacunku. To zakomunikowanie, że zwracasz uwagę na myśli, zachowania i uczucia partnera. Gdy Ty wykażesz taką postawę i postarasz się zrozumieć drugą osobę, najpewniej też zostaniesz wysłuchana i zrozumiana. Nie działa to jednak na odwrót, gdy Ty będziesz oczekiwać zrozumienia jako pierwsza.

Zacznij rozmowę, skupiając uwagę na partnerze. Kiedy go słuchasz, pozwól mu dotrzeć do sedna wypowiedzi, niech opowie swoją historię i swoją wersję wydarzeń. Niech zdąży się wyrazić, niech przedstawi swoją opinię, może nawet krytykę, zanim Ty wkroczysz ze swoimi argumentami.

Zapytaj o więcej szczegółów. Nie domyślaj się niczego ani nie domniemywaj. Jasno i bezpośrednio , by uzyskać odpowiedź bez wątpliwości. Bądź zaangażowana, postaraj się zrozumieć, po co i dlaczego.

Ja wiem, to może nie być takie łatwe, sama się muszę wtedy gryźć w język, ale warto to zrobić, bo gdy przyjdzie Twoja kolej, też będziesz miała czas, by powiedzieć, co Ty o tym myślisz i Twoja odpowiedź będzie już trochę bardziej przemyślana.

Dodaj komentarz